CELEBRITY
Stanisław Janicki nie żyje. Jego programy oglądała cała Polska
Nie żyje Stanisław Janicki — wybitny historyk kina, dziennikarz i autor kultowego programu “W starym kinie”. Przez 20 lat prowadził również audycję “Odeon Stanisława Janickiego” w RMF Classic, w której gościły największe gwiazdy polskiego i światowego kina. Zmarł w wieku 93 lat. Wiadomość o śmierci Janickiego podał serwis Filmpolski.pl z datą śmierci 25 maja 2026 r.
Ciemne okulary, charakterystyczne “r”, spokojny głos i ogromna wiedza — to cechy, które na zawsze będą kojarzyć się z postacią Stanisława Janickiego. Dzięki jego pasji i zaangażowaniu miliony Polaków mogły odkryć uroki przedwojennych produkcji filmowych oraz poznać sylwetki ich największych gwiazd. Janicki był nie tylko popularyzatorem historii kina, ale także pisarzem, reżyserem, scenarzystą, wykładowcą akademickim i dziennikarzem.— Nigdy nie robiłem tego, czego nie chciałem, co mi nie odpowiadało — mówił w jednym z wywiadów.
Stanisław Janicki urodził się 11 listopada 1933 r. w Czechowicach-Dziedzicach. Ukończył wydział dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizując się w filmie, a tytuł doktora nauk humanistycznych zdobył na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.
— Pierwszym filmem, jaki widziałem, była “Królewna Śnieżka” Walta Disneya. To było w Sali Romy w Warszawie tuż przed wybuchem wojny. Zapamiętałem ten film bardzo dokładnie — wspominał podczas spotkania z okazji swoich 80. urodzin.
Przełomowym momentem w jego życiu były studia pod kierunkiem prof. Jerzego Toeplitza, które rozbudziły w nim zainteresowanie kinem. — Ja się polskim kinem przedwojennym w ogóle nie interesowałem. Ta fascynacja przyszła później — przyznawał.
Stanisław Janicki był twórcą i prowadzącym program “W starym kinie”, emitowanego w TVP od 1967 do 1999 r. Cykl szybko zdobył ogromną popularność, a Janicki stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej telewizji. Jego charakterystyczne okulary i sposób mówienia stały się jego znakiem rozpoznawczym.
— Mówiono, że naśladuję Zbyszka Cybulskiego, później Augusto Pinocheta, a nawet Wojciecha Jaruzelskiego. To jednak wynikało ze względów praktycznych. Ówczesne telewizyjne lampy miały bardzo ostre światło. Nosiłem je tylko w studiu telewizyjnym. Dzięki tym ciemnym okularom, gdziekolwiek pojawiałem się bez nich, to mnie nie rozpoznawano i miałem spokój — zdradził w jednym z wywiadów.
Po 30 latach prowadzenia programu, w 1997 roku, władze TVP uznały, że formuła “W starym kinie” jest przestarzała. Janicki nie zgodził się na proponowane zmiany i pożegnał się z telewizją.
— Przez te wszystkie lata dość nieźle poznałem reguły gry na Woronicza i rozstałem się z telewizją bez żalu — mówił po latach.
Działalność Stanisława Janickiego po odejściu z TVP
Po zakończeniu pracy w Telewizji Polskiej Stanisław Janicki nie przestał być aktywny zawodowo. Współpracował z telewizją Kino Polska, gdzie prowadził programy “Kalejdoskop Polskiego Filmu” oraz “Seans w Iluzjonie”. Pracował także w Domu Sztuki na warszawskim Ursynowie, w Muzeum Historycznym w Bielsku oraz kierował Szkołą Mediów w Bielskiej Wyższej Szkole Biznesu i Informatyki.
Przez wiele lat przygotowywał również felietony filmowe dla RMF Classic w cyklu “Odeon Stanisława Janickiego”. W 2011 r. otrzymał nagrodę redakcji RMF Classic za “zaszczepienie miłości do starego kina”.
— Jest czymś niezwykłym i niesłychanie podniecającym, że jest to wyróżnienie za coś, co nie traktuję jak pracę, tylko jak umiłowane hobby — mówił, odbierając nagrodę.
Stanisław Janicki pozostanie w pamięci widzów jako człowiek, który z pasją i zaangażowaniem przybliżał historię polskiego i światowego kina.
Tragiczna śmierć aktora z “Virgin River”. Śledczy podejrzewają zabójstwo
Wiadomo, gdzie spoczęła Stanisława Celińska. Obok niej grób znanego aktora
Śmierć córki Mariusza Węgłowskiego. Śledczy czekają na wyniki