CELEBRITY
Dwulatka w autobusie ruszyła bez opieki. Kierowca zorientował się za późno
Dwulatka w autobusie ruszyła w trasę bez wiedzy kierowcy — zagubione dziecko w autobusie zauważono dopiero po chwili, gdy dziewczynka zaczęła płakać. W tym czasie jej rodzice zgłosili zaginięcie dziecka.
To zdarzenie wygląda jak scena z filmu, ale wydarzyło się naprawdę. Dwuletnia dziewczynka oddaliła się od rodziny robiącej zakupy w pobliżu i wślizgnęła się do zaparkowanego autobusu miejskiego.
Na nagraniach z monitoringu zamontowanego nad miejscem kierowcy widać, jak maluch wspina się do środka pojazdu. Dziewczynka w różowej sukience przechodzi na tył autobusu — dosłownie chwilę przed powrotem kierowcy.
Kierowca Ramazan Cimen na moment opuścił pojazd, by kupić chleb. Wrócił do autobusu i bez świadomości, że ktoś już jest na pokładzie, ruszył w dalszą trasę przez tureckie miasto Alapli. Przyjechał tam wcześniej z pobliskiego nadmorskiego Ereğli.
Po krótkim czasie usłyszał płacz dochodzący z tylnej części autobusu. Dopiero wtedy zorientował się, że do środka weszło dziecko.
Zatrzymał pojazd i poszedł sprawdzić, co się dzieje. Znalazł dziewczynkę, którą następnie zaniósł do przodu i posadził obok siebie przy miejscu kierowcy. Jednocześnie poinformował o sytuacji władze zajezdni.
Zagubione dziecko w autobusie trafiło do rodziców
Pracownicy zajezdni autobusowej Alapli zgłosili sprawę na numer alarmowy 155. W tym czasie policja już prowadziła poszukiwania dziewczynki — jej zaniepokojona rodzina zgłosiła zaginięcie. Wkrótce potem dziecko wróciło pod opiekę bliskich.
Kierowca przyznał, że ogromnie odetchnął z ulgą, gdy usłyszał płacz. “Gdyby nie płakała, zostałaby w autobusie do rana” — powiedział. Dodał też, że “każdy powinien dbać o swoje dzieci”, a on sam “wypełnił tylko swój obywatelski obowiązek”.