CELEBRITY
Były współpracownik Zbigniewa Ziobry o kulisach wyjazdu polityka do USA. Taki miał być powód Czytaj więcej:
Janusz Kaczmarek, były prokurator krajowy i bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry, ocenił w programie „Onet Rano” przyczyny wyjazdu byłego ministra do USA. Według informacji medialnych oraz potwierdzenia pełnomocnika, polityk przebywa za granicą, korzystając z tzw. paszportu genewskiego. Kaczmarek odniósł się do postawy lidera Suwerennej Polski w kontekście toczących się postępowań.
Kulisy wyjazdu i kwestia paszportu genewskiego
Zbigniew Ziobro, który po zmianie władzy w Budapeszcie opuścił Węgry, przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. Jak potwierdził mec. Bartosz Lewandowski, polityk skorzystał z wydanego na Węgrzech paszportu genewskiego, ponieważ polska prokuratura wcześniej unieważniła jego paszport dyplomatyczny oraz prywatny.
Janusz Kaczmarek, komentując te doniesienia, nie szczędził krytycznych uwag pod adresem dawnego przełożonego.
„W moim przekonaniu jest po prostu tchórzem. To wynika z jego natury, a nie z obecnej sytuacji” – stwierdził były prokurator krajowy.
Zdaniem gościa programu, zmiana lokalizacji i posługiwanie się dokumentem dla uchodźców jest bezpośrednią konsekwencją obawy przed działaniami organów ścigania w kraju. Kaczmarek wskazał, że taka postawa jest spójna z profilem psychologicznym polityka, który miał on prezentować już w latach 2005–2007.
Kaczmarek o relacjach z Lechem Kaczyńskim
Były szef prokuratury, który współpracował ze Zbigniewem Ziobrą w resorcie sprawiedliwości, przedstawił kulisy ówczesnych decyzji personalnych w obozie rządzącym. Kaczmarek podkreślił, że już wtedy opinie na temat predyspozycji Ziobry były podzielone, także wewnątrz Pałacu Prezydenckiego.
„Niestety, moja osobista opinia, którą wyrażałem już wcześniej, na początku 2000 r., w latach 2006-2007, to opinia wskazująca, że to jest taki podszywany szeryf” – ocenił Kaczmarek dla Onetu.
Dodał również, że prezydent Lech Kaczyński miał mieć inne plany co do obsady ministerstwa.
„Ja niejednokrotnie rozmawiałem na ten temat z Lechem Kaczyńskim, który ze swojej strony na ministra sprawiedliwości preferował Zbigniewa Wassermana, a nie Zbigniewa Ziobrę. Stało się, jak się stało” – wspomniał były prokurator.
Według Kaczmarka, mimo medialnej sprawności, Ziobro wykazuje słabość w sytuacjach wymagających brania odpowiedzialności.
Unikanie odpowiedzialności i Fundusz Sprawiedliwości
W opinii Janusza Kaczmarka, obecna strategia obronna Zbigniewa Ziobry opiera się na dystansowaniu się od działań podejmowanych przez jego bezpośrednich podwładnych.
Były prokurator krajowy zauważył, że jest to powtarzalny schemat, który polityk stosował przy wcześniejszych kryzysach politycznych i prawnych.
„Moja wypowiedź jest podyktowana samymi wywiadami Zbigniewa Ziobry, który odcina się od swoich współpracowników w sytuacjach, które mu zagrażają, mówiąc, że to oni są odpowiedzialni za wszystko, on natomiast o pewnych rzeczach nie miał najmniejszego pojęcia” – argumentował gość „Onet Rano”.
Kaczmarek przypomniał, że podobną postawę Ziobro przyjął podczas przesłuchań w sprawie tzw. afery gruntowej, wskazując na odpowiedzialność Mariusza Kamińskiego. Według rozmówcy, obecne wypowiedzi dotyczące nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości potwierdzają tę tendencję do obarczania innych osób własnymi błędami lub zaniechaniami.