CELEBRITY
Tusk reaguje na sensacyjną decyzję Pentagonu: „Nasze bezpieczeństwo nie jest zagrożone” Czytaj więcej:
Pentagon wstrzymał planowaną rotację 4 tysięcy żołnierzy do Polski, o czym poinformowały agencja Reutera oraz amerykańskie media. Premier Donald Tusk oświadczył w Otwocku, że decyzja ma charakter logistyczny i nie wpłynie na zdolności obronne kraju. Szef rządu zapewnił o stabilności sojuszu z USA pomimo korekt w amerykańskiej polityce.
Zapewnienia premiera o logistycznym charakterze zmian
Donald Tusk, komentując doniesienia o wstrzymaniu rotacji sił USA, podkreślił, że Polska pozostaje kluczowym partnerem Waszyngtonu.
„Otrzymałem zapewnienie i to jest też dla mnie ważne, że te decyzje mają charakter logistyczny i one nie wpłyną bezpośrednio na możliwości odstraszania i nasze bezpieczeństwo, jeśli chodzi o współpracę polsko-amerykańską” – oświadczył premier.
Szef rządu zaznaczył przy tym, że Stany Zjednoczone od lat zapowiadały korektę swojej polityki i większe zainteresowanie innymi regionami świata. Tusk zadeklarował również trwałość wzajemnych relacji:
„Polska była, jest i będzie najbardziej stabilnym, najbardziej lojalnym i skutecznym sojusznikiem zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i innych państw natowskich i jestem przekonany, że będziemy mogli liczyć dziś i w przyszłości także w tej sprawie na wzajemność”.
Przyczyny wstrzymania rotacji według źródeł w Waszyngtonie
Agencja Reutera, powołując się na anonimowych urzędników, wskazała, że decyzja Pentagonu jest powiązana z redukcją sił w Niemczech oraz napięciami na tle wojny w Iranie. Jeden z rozmówców agencji zasugerował, że „decyzja dotycząca Polski była częścią krótkoterminowego rozwiązania, które ostatecznie ma pozwolić na wcześniej ogłoszoną redukcję w Niemczech”.
Brak oficjalnej komunikacji ze strony administracji Białego Domu wywołał krytykę w amerykańskim parlamencie. Senator Jeanne Shaheen z Komisji Sił Zbrojnych Senatu przyznała, że informacja była dla niej całkowitym zaskoczeniem.
„Z tego co wiem, nie zostaliśmy o tym powiadomieni” – powiedziała dziennikarzom.
Według doniesień medialnych Pentagon rozważał opcje ukarania sojuszników, którzy nie wsparli operacji USA w Iranie, co mogło mieć wpływ na obecne decyzje kadrowe.
Deklaracje resortu obrony o wzmacnianiu współpracy
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że ogólna obecność wojskowa USA w Polsce nie ulegnie zmniejszeniu. Szef MON podkreślił, że Warszawa prowadzi intensywne rozmowy z amerykańską administracją w celu dalszej rozbudowy wspólnego potencjału militarnego.
„Pracujemy zarówno nad zwiększeniem liczebności, jak i zdolności operacyjnych wojska amerykańskiego stacjonującego w Polsce” – zadeklarował minister podczas konferencji w Sejmie.
Zdaniem Kosiniaka-Kamysza obecna reorganizacja prowadzona przez Pentagon nie dotyczy trwałego uszczuplenia kontyngentu, a jedynie zmian strukturalnych.
Rząd podkreśla, że rekordowe wydatki Polski na zbrojenia czynią z kraju lidera odpowiedzialności za bezpieczeństwo europejskie, co ma gwarantować trwałość amerykańskich zobowiązań sojuszniczych mimo sygnałów o wycofaniu 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Perspektywa Sojuszu i limity prawne Kongresu
NATO oficjalnie dystansuje się od znaczenia sił rotacyjnych dla fundamentów obrony wschodniej flanki. Wysoki przedstawiciel wojskowy Sojuszu, cytowany przez agencję Reutera, wskazał na marginalną rolę takich jednostek w długofalowej strategii.
„Siły rotacyjne nie są brane pod uwagę w planach odstraszania i obrony NATO” – oświadczył urzędnik.
Urzędnik dodał, że Sojusz stawia przede wszystkim na stałą obecność wojsk, w tym niemieckich i kanadyjskich. Jednocześnie administracja prezydenta USA musi liczyć się z zapisami ustawy NDAA, która zabrania redukcji sił w Europie poniżej 76 tysięcy bez konsultacji.
Zmiana tych limitów wymagałaby od prezydenta potwierdzenia, że „przeprowadził konsultacje z sojusznikami z NATO i przedstawił niezależne oceny wpływu tych zmian na bezpieczeństwo USA i odstraszanie rosyjskiej agresji”.