CELEBRITY
Frasyniuk ostro o pomyśle Nawrockiego. “Działanie na korzyść Rosji”
Karol Nawrocki zapowiedział wniosek o odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Decyzję prezydenta skrytykował w rozmowie z “Faktem” Władysław Frasyniuk. — Zróbmy rachunek sumienia i zastanówmy się, czy rzeczywiście jesteśmy narodem, który może bezrefleksyjnie rzucać kamieniem. Wstydzę się tej decyzji Nawrockiego i zachowania całej klasy politycznej — mówi opozycjonista z czasów PRL.
Przypomnijmy, w minionym tygodniu prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię “Bohaterów UPA”, tłumacząc decyzję odwołaniem do tradycji historycznych i roli formacji w obronie państwa. W Polsce wywołało to ostrą reakcję, a prezydent Karol Nawrocki ocenił decyzję jako nieakceptowalną i podkreślił, że “gloryfikowanie UPA” wzmacnia rosyjską propagandę.
Właśnie w tym kontekście Nawrocki zapowiedział zwołanie Kapituły Orderu Orła Białego i zaproponował odebranie odznaczenia prezydentowi Ukrainy.
Wołodymyr Zełenski został odznaczony orderem w kwietniu 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę “w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”.
Zobacz: Zełenski uhonorował UPA. Polski dyplomata zwraca medal. Tak to tłumaczy
O próbie odebrania Orderu Orła Białego ukraińskiemu przywódcy “Fakt” rozmawiał z Władysławem Frasyniukiem. Opozycjonista z czasów PRL stwierdził, że “zachowanie całej klasy politycznej w sprawie Zełenskiego jest szokujące”, a samą inicjatywę prezydenta ocenił jako “element wewnętrznej walki, a nie rzeczywistą próbę budowania prawidłowych relacji historycznych z Ukrainą”. Jak dodał, patrzy na sprawę “z bólem serca jako były działacz »Solidarności«”.
Podkreślił, że “Ukraina przelewa dziś krew również za nasze bezpieczeństwo, dlatego w polskim interesie leży nie tylko wspieranie jej, ale także budowanie dobrosąsiedzkich relacji”.
Jak ocenił, “pałeczkę »Solidarności« lat 80. przejęła dziś właśnie Ukraina”, zaznaczając, że “ważne jest, aby była wolnym, demokratycznym państwem prawa”.
Frasyniuk odniósł się jednocześnie do sporów historycznych, pytając: “Czy polscy politycy nie dostrzegają własnych błędów? Nie pamiętają, jak niektórzy wspierali Brygadę Świętokrzyską, która kolaborowała z hitlerowcami? Nie pamiętają pacyfikacji ukraińskich wsi i palenia cerkwi? Naprawdę mamy prawo rzucać kamieniem? Przecież każdy kraj ma swoich bohaterów, których ocena bywa przedmiotem sporów”.
Pamiętajmy też, że to polscy politycy utrzymują dobre relacje z AfD, partią wracającą do niemieckich uprzedzeń wobec Polaków. Przypomnę, że podczas II wojny światowej zginęło około 6 milionów obywateli polskich. Zełenski wysyła tę brygadę na front. Znaczna część tych ludzi może zginąć po to, aby wojna nie przeniosła się na terytorium między innymi Polski. Wstydzę się za całą klasę polityczną. Po co minister spraw zagranicznych zabiera głos w tej sprawie? Czy nie można było przeprowadzić dyskretnych rozmów ze stroną ukraińską?!
— pyta Frasyniuk.
Według niego spór ma wymiar wewnętrznej gry politycznej. — Nawrockiemu chodzi o postawienie Tuska w kłopotliwej sytuacji, tak aby nie złożył kontrasygnaty pod wnioskiem o odebranie orderu. Wtedy opozycja będzie mogła prowadzić narrację w stylu “nie dość, że Tusk jest niemiecki, to jeszcze ukraińsko-niemiecki”. Chęć odebrania odznaczenia uważam za kompletną głupotę i działanie korzystne dla Rosji.
Powinniśmy budować przyszłość. Gdybyśmy myśleli wyłącznie kategoriami historycznych krzywd, nie bylibyśmy dziś w stanie współpracować z Niemcami po tym, co uczynili Polsce. Ze Szwedami również bylibyśmy skłóceni na śmierć i życie
— ocenia Frasyniuk.
Zaznacza, że “Ukraina jest ogromnym rynkiem i niezwykle ważnym partnerem gospodarczym”. — Przypomnę też, że ludzie “Solidarności” jako pierwsi w Sejmie poparli jej niepodległość — wspomina były działacz “S”.
Odnosząc się do kwestii zbrodni UPA, stwierdza, że “to odległa historia”. — Moja rodzina została wymordowana w Warszawie podczas II wojny światowej. Czy mam żyć wyłącznie tą tragedią przez całe życie? Nie, to czysty absurd. Trzeba budować dobrosąsiedzkie relacje. Przyszłość jest najważniejsza. Donald Tusk podejmie słuszną decyzję, jeśli nie poprze odebrania orderu — mówi Władysław Frasyniuk.