CELEBRITY
Konsolacja i uroczystości PiS w jednym lokalu. Rodzina ma żal
To miała być zwyczajna stypa na 20 osób. Rodzina zamówiła salę w gliwickiej restauracji na spotkanie po pogrzebie. Kiedy przyszła do lokalu okazało się, że wybrana przez nich sala została jednak przeznaczona dla innych gości. Tymi okazali się politycy PiS, m.in. Jarosław Kaczyński i Joachim Brudziński, którzy tego dnia przyjechali na pogrzeb zmarłego posła. — Gdyby restauracja wcześniej poinformowała nas o zmianach, nie mielibyśmy pretensji — mówi “Faktowi” jedna z uczestniczek stypy. Do zarzutów odniósł się też lokal oraz radny PiS, który organizował spotkanie dla polityków.
Rodzina uczestnicząca w konsolacji twierdzi, że została przeniesiona do innej części restauracji, mimo wcześniejszej rezerwacji konkretnej sali. Chodzi o jeden z gliwickich lokali, gdzie tego samego dnia odbywało się również spotkanie po pogrzebie posła PiS Piotra Pyzika.
Nie żyje Piotr Pyzik. Smutny komunikat z Pałacu Prezydenckiego
Jedna z uczestniczek konsolacji opowiedziała “Faktowi” kulisy historii. Okazuje się, że rodzina zmarłego miała zarezerwowaną salę z wyjściem na ogród dla około 20 osób już w poniedziałek 25 maja. Zapłaciła też wcześniej zaliczkę. — Wiedzieliśmy, że w restauracji mogą odbywać się równolegle inne spotkania i nie mieliśmy z tym problemu, bo wcześniej zapewniano nas, że będą one od siebie oddzielone. Nikt też nie informował nas o żadnych zmianach — relacjonuje.
Kiedy jednak po pogrzebie przyjechali na miejsce, czekała ich niemiła niespodzianka. — Po powrocie z cmentarza okazało się, że zostaliśmy skierowani do innej części lokalu. Zdjęcie dziadka stało przy parkingu, a nie w sali, którą mieliśmy wybraną. Kiedy zwróciliśmy na to uwagę, usłyszeliśmy, że tamto pomieszczenie jest zarezerwowane na wyłączność dla innych gości — mówi rozmówczyni.
Według jej relacji, tymi gośćmi okazali się politycy PiS, którzy przyjechali do restauracji na obiad po pogrzebie śp. posła tej partii. Jak widzieliśmy na przekazanym redakcji nagraniu, wśród gości był m.in. Jarosław Kaczyński (prezes PiS), europoseł Joachim Brudziński (wiceprezes PiS) i poseł Krzysztof Sobolewski (były sekretarz generalny PiS). — Mam poczucie, że nasza grupa została potraktowana gorzej. Gdyby wcześniej poinformowano nas o zmianach, nie mielibyśmy do restauracji pretensji — podkreśla.
Rozmówczyni nie przekonują również wyjaśnienia pracowników lokalu dotyczące braku kontaktu z rodziną. — Restauracja tłumaczyła później, że nie miała do nas numeru telefonu. Trudno mi w to uwierzyć, bo dzień wcześniej sami kontaktowaliśmy się z pracownikami, ustalając szczegóły. Po prostu ciśnie mi się na usta cytat z piosenki Kazika: “Mój ból jest lepszy niż twój” — dodaje.
Kazik nagrał tę piosenkę podczas pandemii COVID-19. Nawiązuje ona do opisywanego przez “Fakt” zdarzenia, kiedy mimo decyzji o zamknięciu cmentarzy, prezesowi PiS umożliwiono wjazd na warszawską nekropolię, gdzie są pochowani jego bliscy.
Restauracja odpowiada na zarzuty. “Nie gwarantujemy konkretnych miejsc”
Wróćmy jednak do sprawy konsolacji w Gliwicach. Restauracja inaczej przedstawia tę sytuację. — Sprawy wyglądają następująco: my tych miejsc jako restauracja nie gwarantujemy żadnemu gościowi. I dlatego ci goście byli niezadowoleni z tego względu, że finalnie nie trafili tam, gdzie sobie życzyli. Ale restauracja nigdy, w żadnym przypadku, nie faworyzuje żadnych klientów. Jest to przydział w pewnym sensie losowy — tłumaczy nam menedżer lokalu. Nie chciał nam podać swoich danych.
Przyznaje, że miał wiedzę o tym, że drugie spotkanie będzie miało wyjątkowy charakter. — Miałem zgłoszone, że jest to pogrzeb polityczny, nie znałem jednak szczegółów. Ci goście mieli preferencję co do tamtej sali. Ze względu na to, że jest to wydarzenie polityczne, wydzieliłem osobne pomieszczenie, żeby nie dochodziło do konfliktów. Miałem takie obawy. No i jak widać, chyba doszło do konfliktu, skoro zgłaszają tę sprawę — stwierdza.
Przedstawiciel restauracji podkreśla również, że goście mieli zostać poinformowani o zasadach obowiązujących w lokalu. — Tyle tak naprawdę mam do powiedzenia. Ci państwo, obsługiwani przez zastępcę menadżera, byli poinformowani, że restauracja nie gwarantuje konkretnych miejsc. Zastrzegamy sobie od lat, że nie mamy obowiązku informować państwa o takich sytuacjach — podsumowuje pracownik gliwickiego lokalu.
O sprawę zapytaliśmy też radnego PiS Łukasza Chmielewskiego, który organizował ze strony partii spotkanie w gliwickiej restauracji. – Dzień wcześniej (w środę, 27 maja – red.) przyjechałem do lokalu, gdzie powiedziałem, że potrzebuję zorganizować spotkanie po pogrzebie dla około 30 osób. W rozmowie z menadżerem powiedziałem, że będą na tym spotkaniu politycy rangi krajowej i że ważne są kwestie bezpieczeństwa — mówi nam Łukasz Chmielewski.
Radny PiS o zajściu w restauracji. “Pretensje pojawiły się pod moim adresem”
Jak twierdzi, menadżer w odpowiedzi zaproponował im konkretną salę oraz ustalili szczegóły menu. – W restauracji wspomniano mi, że jednocześnie odbywać się będzie stypa wcześniej zarezerwowana o godz. 11:30, wskazano, że będzie odbywała się w sali przechodniej, gdzie już było przygotowane nakrycie. W tym samym miejscu dzień później odbyło się to drugie spotkanie po pogrzebie – mówi radny Chmielewski.
Jak opowiada, następnego dnia przyjechał tuż przed rozpoczęciem spotkania ok. godz. 11:40 do restauracji. – Zastałem nerwową atmosferę pomiędzy obecną tam rodziną a menadżerem. Niesłusznie pretensje pojawiły się również pod moim adresem. Nie znam ustaleń pomiędzy restauracją a tą rodziną, dotyczących organizacji ich spotkania po pogrzebie. W wyniku tej rozmowy doszło do uzgodnienia, że przejście w okolicy stołów tej rodziny zostanie zastawione parawanami, co zrobiono natychmiast. Moim zdaniem doszło do jakiegoś nieporozumienia pomiędzy restauracją a tą rodziną – mówi Łukasz Chmielewski.
Pogrzeb Wojciecha Morawskiego. Bliscy i artyści oddają hołd muzykowi
Pogrzeb Stanisławy Celińskiej. Minister Marta Cienkowska zalała się łzami
Pogrzeb Krzysztofa Piesiewicza. Wśród żałobników pojawiła się Monika Olejnik