CELEBRITY
Maja Chwalińska zabrała głos po awansie do półfinału Roland Garros 💪❤️ ➡
Gram z najlepszymi na świecie, więc nie będę się do nich porównywać — powiedziała wyraźnie wzruszona tuż po awansie do półfinału Roland Garros Maja Chwalińska. Polka opowiedziała, z jakimi problemami musiała zmagać się na korcie i przekazała specjalną wiadomość.
Maja Chwalińska się nie zatrzymuje! Polka rozegrała kolejny znakomity mecz na Roland Garros i właśnie awansowała do półfinału. W pierwszym secie prowadziła już 5:1, gdy rywalka zaczęła odrabiać straty. To jednak nie złamało naszej zawodniczki, do której należał tie-break.
W drugiej partii również wypracowała solidną przewagę — 4:1. Tym razem nie pozwoliła odrabiającej straty Annie Kalinskiej na tak wiele i wygrała 6:3.
Szczerze mówiąc, wciąż nie wiem, co się dzieje. Tak, powtarzam się, ale każdy mecz tutaj jest dla mnie szalony. Jestem bardzo, bardzo wdzięczna. Zdecydowanie czułam duże nerwy. To normalne. Zależy mi, więc się stresuję, ale staram się skupić na mojej pracy — mówiła wyraźnie wzruszona łamiącym się głosem tuż po ostatniej piłce.
Maja Chwalińska: nie będę się do nich porównywać
Prowadząca wywiad zapytała, czy wraz z kolejnymi meczami na paryskich kortach, rosła jej pewność siebie. — Za bardzo nie skupiałam się na swojej pewności siebie. Gram z najlepszymi na świecie, więc nie będę się do nich porównywać — odpowiedziała skromnie.
Później w rozmowie z Eurosportem zdradziła, że podczas meczu przyszło jej mierzyć się z trudnymi warunkami. — Było kilka piłek setowych, ale tutaj brawa dla Anny. Bardzo dobrze się wybroniła i była o wiele bardziej agresywna w tych punktach, więc cieszę się, że później potrafiłam się odbić, wygrać. Warunki też nie były dzisiaj łatwe. Bardzo wiało. Cieszę się, że sobie z nimi poradziłam — usłyszeliśmy.
Na koniec powiedziała kilka słów do kibiców. — Dziękuję bardzo wszystkim kibicom za wsparcie. Dociera to do mnie tak po części, bo nie spędzam za dużo czasu w mediach społecznościowych. Bardzo to doceniam — przekazała.
Chwalińska nie ma zbyt wiele czasu na regenerację, bo już jutro czeka ją kolejny mecz. Przyznała, że w oczekiwaniu na półfinał pewnie obejrzy Netflixa, a przede wszystkim zamierza się wyspać.