CELEBRITY
Trwa walka o życie 24-letniej Klaudii. MON organizuje pilny transport z Chin. Czytaj więcej w komentarzu 👇
Polska organizuje pilny transport medyczny z Pekinu. 24-letnia Klaudia Uciechowska od ponad miesiąca walczy o życie w chińskim szpitalu. Jak poinformował wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, wszystkie zgody na przelot zostały już wydane, a specjalistyczny samolot wystartuje 1 czerwca.
To dramatyczna akcja ratunkowa, w którą zaangażowano wojsko i służby państwowe. Na pokładzie maszyny znajdzie się zespół medyczny, który ma bezpiecznie przetransportować pacjentkę do Polski.
O decyzji poinformował w oficjalnym komunikacie wicepremier i minister obrony narodowej.
“Zatwierdzone są wszystkie zgody na przelot samolotu specjalnego do Chin po Panią Klaudię (…). Start samolotu jutro wcześnie rano” — przekazał Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak podkreślił, na pokładzie znajdzie się wojskowy personel medyczny, który zajmie się pacjentką w trakcie transportu.
“Ta pomoc to nasz obowiązek (…) Trzymajcie kciuki, aby wszystko się udało” — napisał minister.
Ciężki stan 24-latki. Od tygodni walczy o życie w Pekinie
Klaudia Uciechowska przebywa na oddziale intensywnej terapii od 15 kwietnia. Studiowała w Pekinie, gdzie nagle poważnie zachorowała. U młodej kobiety zdiagnozowano m.in. ostre zapalenie otrzewnej, zapalenie płuc i mózgu, perforację dwunastnicy, ropień w okolicy wątroby oraz potworniaka.
Jak relacjonowała jej matka Joanna Uciechowska, guz został usunięty, jednak doprowadził do licznych powikłań.
“Każdy dzień to walka. Każda noc to strach, czy uda się ją uratować” — podkreślała.
Stan pacjentki pozostaje bardzo ciężki, a transport do kraju może być jedyną szansą na dalsze leczenie bliżej rodziny.
Dramatyczny apel matki. “Każdy dzień to walka o życie”
Jak napisała Joanna Uciechowska w poruszającym apelu, jeszcze kilka tygodni temu jej córka była zdrową, pełną życia studentką. “Jestem mamą Klaudii. Piszę te słowa z sercem rozdartych na tysiące kawałków… (…) Każdy dzień to walka. Każda noc to strach, czy uda się ją uratować” — podkreślała.
Kobieta zwraca uwagę na ogromne koszty leczenia w Chinach, sięgające kilku tysięcy złotych dziennie, oraz konieczność natychmiastowego finansowania drogich terapii. “Chcemy sprowadzić ją do domu. (…) Błagam o szansę na życie mojego dziecka” — apelowała.