CELEBRITY
Tusk zablokuje ruch Nawrockiego? Ekspert wskazuje konkretny przepis
Do odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji WSI potrzebna jest kontrasygnata Prezesa Rady Ministrów — mówi “Faktowi” konstytucjonalista dr Kamil Stępniak. Sprawa upublicznienia owianego legendą aneksu nieco zwolniła.
Przypomnijmy, że 23 kwietnia rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz oświadczył, że Karol Nawrocki przeszedł do formalno-prawnego etapu działań, który zmierza do odtajnienia i upublicznienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
Jeszcze w kwietniu prezydent przesłał aneks marszałkom Sejmu i Senatu, aby go zaopiniowano. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował jednak, że on, a także marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, tego nie zrobią. To nie byłaby formalna przeszkoda do opublikowania aneksu, ale przeszkodą jest — jak się okazuje — brak kontrasygnaty premiera Donalda Tuska.
Kilka dni temu portal RMF informował nieoficjalnie, że premier takiej kontrasygnaty nie złoży. Następnie w piątek 29 maja, taką informację podało także Radio Zet. Rzecznik prezydenta powiedział portalowi tej rozgłośni, że będzie przeprowadzona analiza “stanu prawnego dalszego postępowania z dokumentem”.
Wałęsa zdejmuje ukraińską flagę z piersi. “Zełenski ubliżył mi i pomordowanym rodakom”
Czy bez zgody premiera, prezydent nie będzie mógł opublikować owianego legendą aneksu? Z tym pytaniem “Fakt” zwrócił się do konstytucjonalisty dr. Kamila Stępniaka.
— To, że do odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji WSI potrzebna jest kontrasygnata Prezesa Rady Ministrów, wynika z art. 144 Konstytucji RP. Zgodnie z ust. 2 tego przepisu akty urzędowe prezydenta wymagają dla swojej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów, chyba że należą do katalogu prerogatyw wymienionych w ust. 3. Odtajnienie aneksu do raportu z likwidacji WSI, nie zostało wskazane wśród tego obszaru spraw — tłumaczy dr Stępniak.
Jeżeli więc uznać je za akt urzędowy prezydenta, to do jego skutecznego wydania konieczna jest kontrasygnata premiera. Instytucja kontrasygnaty jest przy tym związana z przejęciem przez Prezesa Rady Ministrów odpowiedzialności politycznej za dany akt głowy państwa
— wyjaśnia konstytucjonalista.
Nagła decyzja prezydenta. Pytamy członka Kapituły Orderu Orła Białego
Przypomnijmy, że raport tzw. komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza opublikował w 2007 r. prezydent Lech Kaczyński. Komisja ta, analizowała działanie Wojskowych Służb Informacyjnych, które istniały w latach 1991-2006. Była to służba specjalna, która łączyła zadania wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Pod koniec 2006 r. została ona zlikwidowana przez rząd PiS.
W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przed publikacją raportu, pozbawiono osoby w nim wymienione — prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich nazwisk w raporcie, co było sprzeczne z konstytucją. TK uznał, że samo opublikowanie raportu w 2007 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, było zgodne z prawem.
Gdy zapadło orzeczenie TK, prezydent Kaczyński nie zdecydował się na opublikowanie aneksu do raportu. Uzasadniał, że “zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”. Także prezydenci Bronisław Komorowski oraz Andrzej Duda, nie zdecydowali się na ten krok.
Mocny głos po słowach prezydenta Nawrockiego i decyzji Zełenskiego. “Korzyść odniesie tylko Rosja”