CELEBRITY
Ważna decyzja prezydenta Iranu. Internet wraca do kraju Czytaj więcej:
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian nakazał przywrócenie międzynarodowych połączeń internetowych w kraju. Informację podała Agencja Reutera, powołując się na irańskie ministerstwo łączności i lokalne media. Przez ponad trzy miesiące większość mieszkańców Iranu miała bardzo ograniczony lub zerowy dostęp do globalnej sieci.
Według przekazów cytowanych przez Agencję Reutera, irański prezydent Masud Pezeszkian miał wydać polecenie dotyczące ponownego otwarcia międzynarodowych połączeń internetowych. Informacja została następnie potwierdzona przez irańskie ministerstwo łączności, a lokalne media zaczęły szerzej opisywać skutki tej decyzji.
Przez ostatnie miesiące w kraju obowiązywały bardzo mocne ograniczenia dostępu do sieci, które w praktyce odcięły Iran od globalnego internetu w codziennym użytkowaniu.
Warto podkreślić, że nie była to sytuacja nagła ani jednostkowa, lecz element szerszej polityki kontrolowania przepływu informacji.
Przez ponad trzy miesiące większość obywateli nie mogła korzystać z pełnego dostępu do sieci, a jedynie nieliczni użytkownicy byli w stanie omijać blokady dzięki kosztownym i zaawansowanym technicznie rozwiązaniom, takim jak sieci VPN. To sprawiało, że dostęp do informacji z zewnątrz był mocno ograniczony, a komunikacja międzynarodowa znacznie utrudniona.
Blokady internetu w Iranie podczas protestów i napięć społecznych
Ograniczenia dostępu do internetu w Iranie nie są zjawiskiem nowym i wpisują się w długą praktykę stosowaną przez władze w Teheranie. W przeszłości wielokrotnie dochodziło tam do całkowitego lub częściowego odcinania sieci, szczególnie w momentach napięć społecznych i masowych protestów. Takie działania miały na celu ograniczenie przepływu informacji oraz utrudnienie organizacji demonstracji i kontaktu z zagranicą.
Jednym z najbardziej znanych przykładów była sytuacja po śmierci Mahsy Amini w 2022 roku, która zmarła po zatrzymaniu przez policję w związku z zasadami dotyczącymi ubioru. Wówczas w kraju wybuchły masowe protesty, które zostały brutalnie stłumione, a internet był w znacznym stopniu blokowany.
Organizacje zajmujące się prawami człowieka szacowały wtedy, że w trakcie tych wydarzeń mogło zginąć ponad 500 osób.
Podobny schemat powtarzał się także później, kiedy w Iranie dochodziło do kolejnych fal niezadowolenia społecznego. W takich momentach władze decydowały się na ograniczanie dostępu do sieci, co utrudniało nie tylko komunikację wewnętrzną, ale także przekazywanie informacji na zewnątrz kraju.
Działające poza Iranem organizacje twierdziły nawet, że w czasie niektórych protestów liczba ofiar mogła sięgać kilku, a nawet kilkunastu tysięcy, choć dane te są trudne do jednoznacznego potwierdzenia.
USA, Izrael i rozejm na Bliskim Wschodzie. Tło decyzji Teheranu
Decyzja o odblokowaniu internetu pojawia się również w szerszym kontekście napięć na Bliskim Wschodzie oraz relacji Iranu z USA i Izraelem. Według dostępnych informacji, 28 lutego rozpoczęły się ataki ze strony USA i Izraela na Iran, co doprowadziło do dalszej eskalacji sytuacji w regionie. Dopiero 8 kwietnia udało się wprowadzić rozejm, który jednak nie oznaczał pełnego zakończenia napięć.
W ostatnich dniach przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, w tym prezydent Donald Trump, sygnalizowali, że rozmowy pokojowe mogą przynosić przełom i prowadzić do potencjalnego porozumienia kończącego konflikt. Jednocześnie strona irańska studziła te oczekiwania. Rzecznik tamtejszego MSZ Esmail Baghei podkreślił, że choć udało się osiągnąć porozumienie w wielu kwestiach, nie oznacza to jeszcze, że finalna umowa zostanie podpisana w najbliższym czasie.
W tym kontekście decyzja o przywróceniu dostępu do międzynarodowego internetu może być postrzegana jako jeden z elementów szerszej gry politycznej oraz sygnał dotyczący możliwej zmiany podejścia władz Iranu. Jednocześnie sytuacja pozostaje dynamiczna, a dalszy rozwój wydarzeń będzie zależał od przebiegu rozmów i utrzymania kruchego rozejmu w regionie.