CELEBRITY
Wyłamali drzwi w domu rodzinnym Nawrockiego. Były szef BOR ocenia akcję
Nie milkną komentarze po akcji służb w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego. “Fakt” rozmawiał o sprawie z byłym szefem BOR gen. Marianem Janickim, który odniósł się do krytyki pod adresem służb. — Nie ma obowiązku, by Służba Ochrony Państwa pilnowała tego mieszkania. Jednocześnie nie można mieć pretensji do Straży Pożarnej — mówi.
Państwowa Straż Pożarna podała 23 maja, że o godz. 19.30 tego dnia do służb wpłynęły dwa zgłoszenia — pierwsze “wskazujące na możliwość wystąpienia pożaru w mieszkaniu oraz zagrożenia życia osób znajdujących się wewnątrz”, drugie dotyczyło nagłego zatrzymania krążenia. Chodziło o mieszkanie należące do rodziny prezydenta Karola Nawrockiego.
Zdarzenie wywołało falę komentarzy i słowa krytyki kierowane między innymi pod adresem służb. W rozmowie z “Faktem” odniósł się do nich gen. Marian Janicki, były szef BOR.
— Nie ma obowiązku, by Służba Ochrony Państwa pilnowała tego mieszkania. SOP chroni prezydenta oraz jego dobytek na czas kadencji. Ochrona dalszej rodziny? Gdyby miało do tego dojść, wymagałoby to konsultacji i poważnej dyskusji na temat zasad takiej ochrony — mówi generał.
Przypomina, że “tak jak wcześniej w BOR, a dziś w SOP, ochroną objęte są Pałac Prezydencki oraz prywatne mieszkanie prezydenta na czas sprawowania urzędu”.
Tak było za prezydenta Kwaśniewskiego, prezydenta Komorowskiego czy śp. Lecha Kaczyńskiego. Mieszkali oni odpowiednio w Pałacu Prezydenckim lub Belwederze, ale ich prywatne nieruchomości również były chronione podczas pełnienia funkcji
mówi gen. Janicki.
Podkreśla, że “tutaj mamy jednak inną sytuację”. — Chodzi o rodzinę prezydenta, a SOP nie miał w tej sprawie nic do tego. Absolutnie nie można mieć pretensji ani do Straży Pożarnej, ani do wspomnianej Służby Ochrony Państwa. Straż Pożarna zadziałała zgodnie z własnymi procedurami. Otrzymano sygnał, że w mieszkaniu może dziać się coś niepokojącego, więc podjęto działania. Jeśli pojawia się zgłoszenie o zagrożeniu, strażacy mają obowiązek wejść do środka, nawet jeśli wymaga to wyważenia drzwi — komentuje były szef BOR.
Zauważa, że “jeśli chodzi o najbliższą rodzinę, czyli matkę czy ojca, po ostatnich wydarzeniach można ewentualnie rozważyć rozszerzenie działań prewencyjnych”.
Nie musi to jednak oznaczać ochrony SOP — takie działania mogłaby realizować policja. Zgodnie z ustawą o SOP ochrona z mocy prawa przysługuje prezydentowi. Nie przyznaje automatycznej ochrony małżonce i dzieciom prezydenta, jednak mogą oni zostać objęci ochroną na podstawie decyzji ministra spraw wewnętrznych po analizie zagrożeń
— mówi gen. Janicki.
Dodaje, że “służby muszą jednak najpierw przeprowadzić ocenę sytuacji i analizę potencjalnych zagrożeń”. — Jeszcze raz podkreślam: nie można mieć pretensji do Straży Pożarnej. Zadziałała zgodnie ze swoimi procedurami — stwierdza były szef BOR.
Kulisy działań służb w domu rodzinnym Nawrockiego. Tak zapadała decyzja
Tusk o akcji służb w domu rodzinnym Nawrockiego. “Paskudny charakter”
USA zostawiły Chiny i Rosję daleko z tyłu. Ekspert wyjaśnia kulisy wydatków