CELEBRITY
🔴 Z ostatniej chwili 🔴
Tego scenariusza nie przewidział nikt, Maja Chwalińska zagra o wielki finał Roland Garros! Polka kontynuuje najpiękniejszą historię wielkoszlemowego turnieju w Paryżu, a w pełnym dramaturgii ćwierćfinale ograła rozstawioną Annę Kalinską. Rywalka tylko biła brawo po zagraniach Chwalińskiej, która zagra w absolutnym hicie o historyczny finał. I będzie piękna nagroda, to już pewne!
Jeszcze dwa tygodnie temu, gdy Maja Chwalińska walczyła w kwalifikacjach o awans do Roland Garros, nikt nie mógł przewidzieć, że Polka dotrze w Paryżu aż tak daleko. Szanse dawano raczej Idze Świątek. Już samo zwycięstwo nad Qinwen Zheng było spełnieniem marzeń o awansie do TOP100. A potem rozpoczął się piękny sen.
Po pokonaniu Chinki Chwalińska ograła Elise Mertens, Marię Sakkari i Diane Parry, czyli rywalki znane z sukcesów w największych turniejach WTA. Dziś, po dotarciu do najlepszej ósemki wielkoszlemowego turnieju w stolicy Francji Polka mogła sprawić kolejną gigantyczną sensację. Na jej drodze stanęła rozstawiona Rosjanka Anna Kalinska.
I tym razem nikt nie mówił już, że nasza reprezentantka nie ma szans na sukces. Ba, kursy niektórych bukmacherów wskazywały na to, że to Chwalińska jest faworytką. Przed meczem pojawiły się dobra i zła wiadomość. Dobra — że dach nad kortem został otwarty, co teoretycznie powinno sprzyjać tenisowi Polki. Zła — że wiał mocny wiatr, a to wprowadzało do gry element losowości.
Zobacz także: Zaskakujący ruch sztabu Mai Chwalińskiej. Prawda wyszła na jaw
Każda kolejna runda na tym poziomie to poważne wyzwanie. Tym razem nie było inaczej, o czym Maja Chwalińska przekonała się już na początku. Pomimo faktu, że wiatr bardzo pomógł jej wygrać jedną z wymian, już na początku Polka dała się przełamać, co stawiało rywalkę w teoretycznie lepszej sytuacji.
Choć Kalinska mogła budować na tym swoją przewagę, to Chwalińska odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób, wygrywając trzy gemy z rzędu. Trybuny w Paryżu wiwatowały po zagraniach naszej tenisistki, która walczyła o historyczny półfinał. Wiwaty pojawiały się choćby po takich zagraniach.
To mógł być kolejny moment zwrotny pierwszego seta, bo przy serwisie Chwalińskiej Rosjanka wywalczyła dwa break pointy, by wrócić do kolejności serwisu. Nie wykorzystała ich dzięki świetnej grze Polki w obronie, a potem to tenisistka z Dąbrowy Górniczej osiągnęła podwójne przełamanie i prowadzenie 5:1! W tym momencie wszystko układało się po jej myśli.
I nagle wszystko się zmieniło.
Nagły zwrot w meczu Mai Chwalińskiej o półfinał Roland Garros
Anna Kalinska złapała wiatr w żagle. Zaczęła grać tak, jakby nie miała zupełnie nic do stracenia, bo w istocie tak było. I to przynosiło jej najlepsze rezultaty od początku spotkania. Rosjanka doprowadziła do stanu 5:5, a po chwili o wszystkim decydować musiał tie-break.
Zobacz również: Po tej akcji Chwalińska aż przeprosiła rywalkę. Komentatorzy nie wierzyli
W nim na szczęście, już bez wątpliwości, lepsza była Maja Chwalińska! Nasza reprezentantka poradziła sobie z wiatrem i wyszła na prowadzenie 7:6(3), zbliżając się do półfinału.
A druga partia nie mogła rozpocząć się dla niej lepiej, bo już w trzecim gemie osiągnęła przełamanie, które stawiało ją w wymarzonej sytuacji w drugiej partii. Kalinska wcześniej biła brawo po zagraniach Polki, ale teraz momentami wściekała się w kierunku swojego sztabu szkoleniowego i pytała z rezygnacją w głosie, co może zrobić, by zatrzymać grającą w fenomenalny sposób Polkę. Drugie przełamanie po chwili stało się faktem.
Ależ ona zagrała. Maja Chwalińska jest wielka!
Rosjanka potrafiła przejść do ofensywy, odrabiając stratę jednego z nich, ale to było zdecydowanie zbyt mało, by wrócić do gry o półfinał w sytuacji, gdy serwis Kalinskiej zupełnie nie funkcjonował.
W tej sytuacji, pomimo kolejnego przełamania powrotnego, nie mogło już dojść do sensacyjnego zwrotu! Maja Chwalińska została drugą Polką w erze open, która dotarła na poziom półfinału Roland Garros w drabince singlistek. Uczyniła to w swoim debiucie, w momencie, gdy nie stawiał na to absolutnie nikt. Dostanie co najmniej 780 punktów za tę wygraną, a to wywinduje ją spoza pierwszej setki na poziom 30. miejsca w rankingu WTA. Oznacza to rozstawienie we wszystkich najważniejszych turniejach.
Już w czwartek Polka sensacyjnie zagra o finał. Jej rywalką będzie Aryna Sabalenka lub Diana Sznajder.
Anna Kalinska — Maja Chwalińska 6:7(3), 3:6